Adam Kamieński Dłużyk - zesłaniec i badacz, autor relacji z Syberii z XVII wieku

Opracowanie: prof. dr hab. Andrzej Furier

O powstaniu i znaczeniu Diariusza

Z pierwszego okresu historii Syberii w granicach Rosji zachowały się tylko nieliczne relacje spisane przez polskich zesłańców, a jedną z pierwszych jest dzieło Kamieńskiego. Jego wartość, niezależnie od skromnej objętości i licznych pomyłek, należy docenić na kilku poziomach. Pierwszym jest udokumentowanie ciężkiego losu Polaków, którzy w rosyjskiej niewoli zostali skazani na zesłanie do odległego i niebezpiecznego regionu. Drugim, który można określić mianem naukowego, jest podanie pierwszych informacji w języku polskim o Syberii, która była wcześniej w Polsce nieznaną krainą. Na trzecim miejscu trzeba podkreślić rzetelność przekazanych informacji. Chociaż nie zawsze podają one dokładne dane na tematy szczegółowe, jak szerokość poznanych rzek i odległość dzieląca poszczególne miejscowości, to nie są skażone stworzonym w XIX wieku mitem dobrego dzikusa, przedstawiającym ludność rdzenną egzotycznych terenów jako dobrą i przyjazną przybyszom. Prawda była taka, że Polaków zesłanych na Syberię nie tylko Rosjanie traktowali jako element obcy i wrogi. Dlatego byli oni narażeni na ataki ze strony miejscowych plemion, co w relacji Kamieńskiego zostało odnotowane.

Adam Kamieński został wzięty do niewoli już na początku wojny toczonej przez Polskę z Rosją od 1658 roku do zawarcia rozejmu andruszowskiego w 1667 roku. Kamieński znalazł się w grupie jeńców wojennych, którzy najpierw trafili do Moskwy, gdzie łudzono ich możliwością powrotu do Polski w ramach wymiany jeńców. Ostatecznie jednak razem z innymi towarzyszami niedoli został zesłany na Syberię, gdzie spędził około dziesięciu lat. Bohater tego artykułu wyróżnił się w grupie zesłańców tym, że odrzucił propozycję pozostania na służbie carskiej i po powrocie do Polski spisał swoje wspomnienia. Nadał im popularną wówczas formę dziennika (z łaciny zwanego diariuszem) zawierającego chronologiczny zapis codziennych wydarzeń na syberyjskim zesłaniu.

Niewiele wiemy o Adamie Kamieńskim herbu Ślepowron, który używał przydomka Dłużyk. Przez badaczy jest wymieniany także, jako Dłużek Adam Kamieński (niepoprawna forma) i Griszka Kamienski (tak zapisano jego nazwisko w rosyjskich dokumentach). Przebieg drogi Kamieńskiego na Syberię możemy poznać, dzięki spisanemu po powrocie do Polski Dyaryuszowi więzienia moskiewskiego, miast i miejsc. Nie ustalono dotąd, w jakich okolicznościach doszło do spisania tej relacji przez Kamieńskiego ani komu zawdzięczamy przechowanie rękopisu lub jego kopii do XIX wieku, gdy dokonano jego edycji. Możemy tyko określić przybliżony czas powstania Diariusza na okres zaraz po powrocie do Polski, bo zdaniem badaczy dzieło miało zostać zaprezentowane na sejmie w czerwcu 1672 roku. W jaki sposób rękopis przetrwał następne dwa stulecia, do publikacji w Poznaniu, pozostaje zagadką. Odnalezienie go w archiwum parafialnym może wskazywać, że został przekazany przez autora lub jego spadkobierców proboszczowi parafii, w której oni mieszkali.

Do czytelników dzieło Kamieńskiego dotarło po opublikowaniu w 1874 roku przez księdza Aleksandra Macieja Maryańskiego, pod tytułem: Dyaryusz więzienia moskiewskiego, miast i miejsc, spisany przez Adama Kamieńskiego. Ze względu na niewielką objętość dokumentu, jego edycja została umieszczona w księdze pamiątkowej ofiarowanej z okazji 50-lecia kapłaństwa – ks. Franciszkowi Bażyńskiemu. Dzisiejsze publikacje wykorzystują to wydawnictwo, używając najczęściej do jego nazwania współczesnej formy pierwszego słowa tytułu.

Nie wiemy, w jaki sposób rękopis spisany przez osobę pochodzącą z kresów wschodnich trafił do leżącego w centralnej Polsce archiwum parafialnego kościoła w archidiecezji gnieźnieńskiej, gdzie odnalazł go ks. Maryański. Duchowny ten po ukończeniu gnieźnieńskiego seminarium duchownego (wstąpił w 1866 roku) pracował kilka lat w Poznaniu, a potem został przeniesiony do Lwowa. Pobyt w Galicji mógł go zbliżyć do problematyki kresowej i zesłańczej, która w okresie po powstaniu styczniowym była bardzo popularna. Może z tego powodu w czasie wizyty ks. Maryańskiego u księdza Piotra Kuszyńskiego (proboszcza parafii pod wezwaniem św. Mateusza Apostoła w Gębicach koło Mogilna – wtedy nazwa Gembice), zainteresował się on odnalezionym tam rękopisem Kamieńskiego. Ksiądz Maryański nie był naukowcem, ale bibliofilem, który docenił znaczenie dokumentu. Odnotował to zresztą w słowie wstępnym do jego edycji, wykazując się dobrą znajomością problematyki zesłańczej. Podkreślił bowiem, że Diariusz Kamieńskiego dotyczy czasów wcześniejszych niż znane mu opublikowane wspomnienia innych polskich zesłańców syberyjskich z XVII wieku, takich jak Karol Lubicz Chojecki, Maurycy August Beniowski, Józef Kopeć.

Na opublikowanym w 1874 roku Diariuszu oparli swoje późniejsze publikacje o Kamieńskim kolejni badacze losów zesłańców syberyjskich: Michał Janik, Tadeusz Turkowski, Antoni Kuczyński, Stanisław Kałużyński, Zbigniew Jasiewicz. Stało się tak, ponieważ rękopis zaginął w nieznanych okolicznościach. Nota bene losy Diariusza dowodzą znaczenia, jakie mają prace nad edycją dokumentów, co dzisiaj niestety nie wszyscy rozumieją. Osobom, które tego dokonały, zawdzięczamy zachowanie relacji Kamieńskiego i jej ponowną publikację w 1996 roku.

Zesłańczy szlak Kamieńskiego

Nie znamy dat urodzin i śmierci Kamieńskiego, ale badacze wskazują, że jego rodzina miała się przenieść na kresy wschodnie (okolice Orszy) z ziemi dobrzyńskiej. Tłumaczy to późniejsze związki bohatera artykułu z centralną Polską. Znajomość języka rosyjskiego i służba w wojsku litewskim mogą potwierdzać jego bliskie związki z kresami wschodnimi. Jednak miejsce odnalezienia wspomnień może sugerować, że posiadał także związki rodzinne z terenami centralnej Polski. Mógł też osiedlić się tam po powrocie z zesłania.

W czasie wojny z Rosją Kamieński uczestniczył w kampanii pod Mohylewem, gdzie po ciężkim oblężeniu miasta doszło do kilku starć wojsk polskich i litewskich z rosyjskimi. Jednym z nich była stoczona 8 października 1660 roku bitwa nad rzeką Basią między wojskami Jurija Aleksiejewicza Dołgorukowa a oddziałami polsko-litewskimi. Oblężeni Moskale nie poddali się i nie oddali Mohylewa, a Kamieński w czasie tych walk 20 października 1660 roku został wzięty do niewoli. Po okresie przetrzymywania na mrozie w Mohylewie, które przeżył dzięki pomocy tamtejszych mieszczan, został oddany Andriejowi Onufriewiczowi i z grupą 400 innych jeńców w styczniu 1661 roku odprawiono go do Moskwy. W jednej grupie z nim miał tę drogę przebyć siostrzeniec Stefana Czarnieckiego – Widawski. Z Moskwy polskich jeńców wysłano na wschód – przez Jarosław Wielki, Wołogdę, Solikamsk, Tiumeń, do Tobolska. Tam Kamieński przezimował razem z towarzyszami niewoli, a potem został odprawiony w dalszą drogę. Tak potem opisał miasto:

Stamtąd jechaliśmy do Tobolska i przyjechaliśmy w kwietną niedzielę. To miasto leży nad rzeką Irtyszczem i nad Tobolskiem, które rzeki bardzo wielkie i straszne, których u nas w Polsce nie masz. Łączą się pod tym Tobolskiem rzeka Tombolsk od Szwecyi z lewego, a Irtyszcz od Kałmuk z prawego boku. Tym Irtyszczem chodzą mil 100 w wierzch po sól do jednego jeziora, które sól rodzi lodowatą i tam ją biorą. Chodzi Kozaków po półtora tysiąca z armatą i działami dla Kałmuków, którzy im tej soli bronią. Łodzi bywa po 50 i po 60, a na łódź biorą po 2000 pudów soli i więcej. Ta sól idzie na wszystki Sybir.

W Tobolsku Polaków podzielono na mniejsze grupy i wysłano do różnych miejsc odbywania syberyjskiego zesłania. Wykorzystano ich wedle posiadanych umiejętności do kolonizowania dopiero podporządkowanych państwu rosyjskiemu terenów zauralskich. Polacy wykonywali różne zajęcia i brali udział w walkach z ludnością rdzenną, co wedle relacji Kamieńskiego kosztowało życie wielu zesłańców.

Pobyt Kamieńskiego na Syberii trwał około dziesięciu lat, z czego badaczom udało się potwierdzić, że najdłużej przebywał w Jakucku – od 1664 roku do 1668 roku. Tereny syberyjskie były wtedy bardzo trudno dostępne, bo brakowało dróg i mostów. Dlatego podróż na Syberię trwała długo i odbywała się nie tylko lądem, ale także szlakami wodnymi. Podróżowanie rzekami i przeprawy przez nie były trudne i niebezpieczne, bo szerokie rzeki o wartkim nurcie były pozbawione mostów i promów. Dlatego podróż pochłaniała wiele ofiar spośród zesłańców. Kamieński odnotował nazwiska Polaków, którzy w ten sposób stracili życie.

Gdy nasz bohater przybył do Jakucka, został carską decyzją oddany do dyspozycji wojewody, jako „człowiek dworski”. Ten uczynił Kamieńskiego nadzorcą w tamtejszym więzieniu i zajęcie to wykonywał do 1668 roku. Nie wspomniał o tym w swoim Diariuszu ani razu, bo zapewne nie uważał zajęcia za godne szlachcica. Nie wiemy, czy w tym czasie Kamieński wyjeżdżał poza Jakuck, ale jest to prawdopodobne. Na pewno poznał wtedy pełną ryb rzekę Lenę i kilka jej dopływów.

Jako pierwszy Polak opisał zwyczaje ludów mieszkających na szlaku swojego syberyjskiego zesłania – Jakutów, Ewenów, Tunguzów, Kałmuków, Ostiaków i innych. Trudno stwierdzić, ile z nich poznał osobiście, a ile informacji na ich temat podał z zasłyszanych przekazów. Zwyczaje ludów rdzennych dziwiły Kamieńskiego, podobnie jak bogactwo przyrodnicze surowych syberyjskich terenów. Informacje o zwyczajach mieszkańców Syberii stanowią ważną część wspomnieniowej relacji Polaka i pozostają pierwszymi na ten temat w polskiej literaturze przedmiotu. Trafnie określił je Antoni Kuczyński mianem prehistorii polskiej etnografii terenów zauralskich.

Powrót do Polski

Kamieński, podobnie jak inni jeńcy, był zachęcany przez władze do pozostania na służbie carskiej. Nie udało się potwierdzić przekazów mówiących, że otrzymał lub miał otrzymać stopień setnika. Takie awanse były elementem rosyjskiej polityki pozyskiwania zesłańców, której celem było wykorzystanie ich do zarządzania rozległymi terenami przyłączanymi do Rosji. Wobec braku własnych wykształconych kadr, starano się w ten sposób zapełnić luki w tworzonych na Syberii instytucjach, służących rozwijaniu imperialnej polityki Rosji rządzonej przez Romanowów. Ogromne tereny, jakie państwo to sobie podporządkowało w tym czasie, wymagały kadr zdolnych nimi zarządzać, co wobec braku własnych wykształconych synów bojarskich stanowiło duży problem dla kolejnych carów. Szczególnie ceniono osoby potrafiące pisać i czytać w języku rosyjskim, jak Kamieński. Proponowano im zaliczenie do stanu bojarskiego po przyjęciu prawosławia i przysiędze na wierność carowi. Służba dla cara miała się odbywać na bardzo korzystnych warunkach, co skłoniło niektórych polskich zesłańców do jej przyjęcia. Kamieński mimo licznych zachęt nie zdecydował się na przyjęcie propozycji pozostania w służbie rosyjskiej i wykorzystał pierwszą okazję, aby wrócić do Polski. Zgodnie z artykułem XI podpisanego w Andruszowie porozumienia, w 1667 roku polscy jeńcy w Rosji mieli odzyskać wolność. Realizacja tego zapisu ze względu na rozległość terytorium państwa rosyjskiego trwała kilka lat. Kamieński z rocznym opóźnieniem został odesłany do Moskwy, skąd razem z poselstwem wojewody chełmińskiego Jana Gnińskiego wrócił do Polski trzy lata później – najpewniej w 1671 roku. Ten dygnitarz zachęcił kamieńskiego do spisania relacji z zesłania, w celu zaprezentowania jej na sejmie w czerwcu 1672 roku.

Niewielka objętość, duże znaczenie

W grupie najstarszych relacji polskich zesłańców syberyjskich Diariusz Kamieńskiego zajmuje ważne miejsce, chociaż w druku ma zaledwie kilkanaście stron. Jego znaczenie nie wynika z rozmiarów, ale z jego formy i treści. Jego autor połączył w narracji obserwacje dotyczące geografii poznanych miejsc w Rosji z trafnymi uwagami na temat ich mieszkańców oraz bogactw naturalnych – od świata zwierzęcego po potencjał rolnictwa i tamtejszych przemysłów. Dostrzegając brak precyzji niektórych danych szczegółowych dotyczących nazw miejscowych, szerokości rzek, odległości między miastami, trzeba podkreślić, że były one następstwem obiektywnych uwarunkowań. Nazewnictwo syberyjskie dopiero się kształtowało, a w Rosji kreślono pierwsze niedokładne mapy Syberii. Nazw, odległości i innych danych Kamieński nie miał gdzie zweryfikować – wszystko czerpał z pamięci lub zrobionych wcześniej notatek.

 

Wskazówki bibliograficzne

Turkowski T., Dłużyk Kamieński Adam [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. 5, s. 200, Kraków 1939–1946.

Dyaryusz więzienia moskiewskiego, miast i miejsc, spisany przez Adama Kamieńskiego [w:] Warta. Książka zbiorowa ofiarowana księdzu Franciszkowi Bażyńskiemu, proboszczowi przy kościele św. Wojciecha w Poznaniu na jubileusz 50-lecia kapłaństwa w dniu 23. kwietnia 1874 roku od jego przyjaciół i wielbicieli (z popiersiem Jubilata), opr. ks. A.M. Maryański, Poznań 1874.

Dwa polskie pamiętniki z Syberii XVII i XVIII wiek, red. A. Kuczyński, Warszawa–Wrocław 1996, s. 5–95.

M. Janik, Dzieje Polaków na Syberji, Kraków 1928, s. 38–41.