Teodora Krajewska - pionierka medycyny i edukacji wyższej kobiet w Bośni i Hercegowinie

Opracowanie: dr Alicja Urbanik-Kopeć

Rodzina

Teodora Teofila Krajewska urodziła się w 1854 roku w Warszawie, w rodzinie inteligenckiej. Jej ojciec Ignacy Kosmowski był nauczycielem, a matka Seweryna wychowywała Teodorę i jej siedem sióstr. Nie tylko Teodora postanowiła wybrać w życiu zawodowym ścieżkę medyczną – jedna z jej sióstr, Zofia de Beaurain, została stomatolożką, a druga, Jadwiga Jastrzębska, farmaceutką. W drugiej połowie XIX wieku dostęp do edukacji wyższej dla kobiet, a szczególnie medycyny, był niezwykle utrudniony, wymagał pieniędzy, determinacji i wyjazdu za granicę. Biorąc to pod uwagę, można z pewnością stwierdzić, że siostry Kosmowskie były niezwykle ambitne i miały nieprzeciętne zdolności.

Edukacja

Teodora w 1872 roku ukończyła prestiżowe II Gimnazjum Żeńskie w Warszawie, a następnie zdała egzamin nauczycielski i zatrudniła się na pensji dla panien w charakterze nauczycielki arytmetyki. W 1876 roku wyszła za mąż za Antoniego Krajewskiego, profesora filologii klasycznej. Niestety Krajewski zmarł w 1880 roku, a Teodora postanowiła, wbrew zwyczajowi i społecznej praktyce, nie wychodzić po raz drugi za mąż. Przez jakiś czas uczyła matematyki na pensji kierowanej przez jej ciotki Leokadię i Bronisławę Kosmowską, a w 1883 roku wyjechała do Szwajcarii i rozpoczęła studia na uniwersytecie w Genewie. Szwajcaria była popularnym kierunkiem geograficznym podejmowanym przez młode europejki pragnące podjąć studia wyższe w zakresie medycyny, ponieważ stosunkowo wcześnie (pierwszy kierunek w 1862 roku) pozwoliła kobietom na uczestniczenie w zajęciach uniwersyteckich. W Zurychu studiowała kilka lat wcześniej między innymi Anna Tomaszewicz-Dobrska, pierwsza polska lekarka praktykująca na ziemiach polskich, a w Brnie Teresa Ciszkiewiczowa – kolejna polska pionierka medycyny. Teodora Krajewska początkowo studiowała fizjologię, zostając pierwszą kobietą, której przyznano możliwość asystowania na zajęciach. Asystowała u swojego mentora, profesora Moritza Schiffa, który następnie mianował ją szefową laboratorium. W Szwajcarii utrzymywała się ze stypendium, które otrzymała jako jedna z trzech kobiet od fundującego je hrabiego Władysława Platera, znanego z niechętnego stosunku do studentek. W 1885 roku Teodora przeniosła się na medycynę i ten kierunek ukończyła z sukcesem w 1891 roku. Zrezygnowała z pracy akademickiej w Genewie, ponieważ spotkała się z dużym oporem kolegów płci męskiej, którzy nie akceptowali jej pozycji na uczelni.

Pionierka medycyny

Po powrocie do Warszawy okazało się, że nie może nostryfikować dyplomu w Królestwie Polskim, a więc nie może praktykować medycyny w Warszawie, swoim rodzinnym mieście. Z tym samym problemem borykały się inne polskie lekarki tego okresu. Anna Tomaszewicz-Dobrska po tym jak Warszawskie Towarzystwo Lekarskie odrzuciło jej kandydaturę, wyjechała do Petersburga nostryfikować dyplom (można było to zrobić, uzupełniając studia w Rosji, ale już nie w żadnym innym kraju europejskim). W międzyczasie pracowała jako lekarka w haremie przebywającego tam tureckiego sułtana. Wobec wrogości społecznej i sceptycyzmu środowiska lekarskiego, bardzo wiele młodych lekarek zajmowało się ginekologią i pediatrią – łatwiej było im przekonać postronnych, że te specjalizacje nadają się dla kobiet. Czasem takie decyzje były podyktowane względami religijnymi i kulturowymi, jak również zapotrzebowaniem społecznym. Lekarki pracowały z kobietami w środowiskach, gdzie męska opieka lekarska była zabroniona – na przykład w konserwatywnych środowiskach muzułmańskich. Po zajęciu przez Austrię Bośni i Hercegowiny w 1878 roku na miejsce ściągnięto wiele lekarek, które mogły leczyć muzułmanki. Wśród polskich lekarek znalazły się Bronisława Prašek-Całczyńska, Jadwiga Olszewska i Teodora Krajewska, które wyjechały do Bośni sprawować opiekę medyczną głównie nad kobietami.

Praktyka w Bośni i Hercegowinie. Tuzla i Sarajewo

Teodora Krajewska wyjechała do Tuzli w 1893 roku, gdzie nauczyła się języka serbsko-chorwackiego. Poza tym znała też rosyjski, francuski i niemiecki. Krajewska prowadziła pamiętnik, w którym opisywała wydarzenia ze swojego niezwykłego życia w dalekim kraju. To z pamiętnika wiemy, że do udziału w konkursie na „kobietę lekarza w Bośni”, rozpisanym przez Rząd Krajowy w Sarajewie, a ogłoszonym przez Ministerstwo Finansów w Wiedniu w 1892 roku, przyciągnęła ją „idea, że oświata ma nie tylko świecić z wysokości jak słońce, ale przenikać do mrocznych zaułków, gdzie panuje ciemnota, a tradycja jest rozkazem”. Wiosną 1893 roku, jak wspomina: „z niepokojem skierowałam się na południe, ku Bośni, prowincji okupowanej przez Austrię, od 1878 roku”.

Teodora spędziła w Tuzli sześć lat. Na miejsce trafiła znudzona i zasmucona, po wielogodzinnej podróży pociągiem, a miasto nie zrobiło na niej pozytywnego wrażenia. „Ziemia płaska, pusta, w prostej linii ku południowi. Chyba to najbrzydsza część austro-węgierskiej monarchii. Nuda i smutek mnie ogarnia” – notowała w pamiętniku. Sama Tuzla okazała się według Krajewskiej brzydka, odcięta od cywilizowanego świata i zacofana. Do pacjentek, często mieszkających w oddalonych wsiach, Krajewska musiała docierać piechotą lub konno. O swoich pacjentkach pisała bardzo szczerze, zwracając uwagę na powszechny brak zaufania wobec lekarzy i współczesnej medycyny, a także brak dostępu do opieki lekarskiej sprawowanej przez mężczyzn. Często jedynym rodzajem badania, na które zgadzały się muzułmanki, było wystawienie nadgarstka przez drzwi w celu zmierzenia pulsu. Kobieta lekarka miała tu wiele pracy do wykonania. Krajewska pisała, że obyczaje powinny się zmienić: „zawarty w Koranie nakaz dobrych obyczajów, skromnego ubierania się kobiet na ulicę wyrodził się w ciągu wieków pod wpływem fanatyzmu tak, że stał się izolowaniem kobiety od zewnętrznego świata i skazał ją na samotność, na zaniedbanie elementarnych warunków higieny, na brak ruchu i światła”. Krajewska jednak powoli zdobywała sobie zaufanie lokalnej społeczności, szczególnie wtedy, gdy udawało jej się wyleczyć chore dziecko. Muzułmanki, które częstowały ją kawą i papierosami w swoich mieszkaniach, jednocześnie, jak wspomina, „interesowały się kapeluszem, kostiumem, macały materiał sukni. Zdawało mi się nawet, że miałyby ochotę sprawdzić, jaką noszę bieliznę”. Stopniowo Krajewska przestała uchodzić za lokalne dziwo, tym bardziej że miała wsparcie w postaci lekarza przełożonego, Antuna Vukovića von Vučijidola, który, jak notowała, miał „bardzo rozumny pogląd na cywilizatorską rolę kobiety-lekarza w Bośni”.

Po sześciu latach pracy w Tuzli i okolicach Krajewska, w uznaniu za zasługi, została przeniesiona do pracy do Sarajewa, gdzie mogła korzystać już z uroków wielkiego miasta i jego zdobyczy cywilizacyjnych. Jej miejsce w Tuzli zajęła Jadwiga Olszewska, inna polska lekarka i dziennikarka. Krajewska w Sarajewie kontynuowała praktykę medyczną. Zajmowała się także badaniami naukowymi nad osteomalacją, chorobą metaboliczną kości, a wyniki swoich badań przedstawiała na kongresach i konferencjach, a także na łamach niemieckich czasopism medycznych. Uważała, że cierpią na nią szczególnie kobiety w krajach muzułmańskich, ponieważ ze względów religijnych i kulturowych bardzo rzadko wychodziły z domu, nie doświadczały wystarczającej ekspozycji na światło słoneczne, co powodowało u nich deficyty witaminy D, a następnie odwapnienie i łamliwość kości. Krajewska uczyła również higieny w szkołach dla dziewcząt, angażowała się w życie lokalnych organizacji polonijnych w Sarajewie, głównie Koła Polskiego. Udzielała także lekcji języka polskiego dzieciom polonii, a także uczestniczyła w różnych inicjatywach charytatywnych, między innymi zbierała datki na wsparcie aresztowanych w trakcie rewolucji 1905 roku. Co jakiś czas przyjeżdżała z wizytą na ziemie polskie – na przykład w 1897 roku wygłosiła w Zakopanem referat na temat sytuacji kobiet muzułmanek w Bośni.

Schyłek życia w niepodległej Polsce

Po pierwszej wojnie światowej większość Polaków wróciła do niepodległego kraju, zostawiając swoje życie w Bośni i Hercegowinie. Teodora Krajewska postanowiła jednak pozostać w Sarajewie. W dalszym ciągu praktykowała medycynę. Niestety musiała mierzyć się z problemami zdrowotnymi. W trakcie wojny stopniowo pogarszał jej się wzrok. Mimo operacji zaćmy, którą przeszła w Pradze, nie nastąpiła poprawa, więc w 1922 roku Krajewska była zmuszona przejść na emeryturę. W dalszym ciągu nie zmieniała miejsca zamieszkania. W końcu, w 1928 roku postanowiła wrócić do Warszawy. Tu jednak czekało ją rozczarowanie. W Bośni, zarówno w Tuzli, jak i później w Sarajewie, doktor Krajewska była powszechnie znaną osobistością, szanowaną i docenianą w okolicy jako zasłużona i pomocna w trudnych sytuacjach członkini społeczeństwa. W Warszawie lat 20. XX wieku była raczej anonimową osobą, w dodatku w podeszłym już wieku. Jej liczne siostry wyprowadziły się na południe Polski, ona została sama. Zajmowała się tłumaczeniami z języków wschodniosłowiańskich, a także działała w Towarzystwie Polsko-Jugosłowiańskim. We wczesnych latach 30. zdecydowała się na podróż do Sarajewa, by odwiedzić znajome strony. Zmarła w Warszawie w 1935 roku. Została pochowana na warszawskich Powązkach obok męża, Ignacego Krajewskiego. Dziś pamiętana jest jako pionierka medycyny i edukacji wyższej kobiet, a także opiekunka słabych i wykluczonych na najbardziej niedostępnych terenach.